Home $ Hydroterapia i balneologia $ Kontrowersyjne kąpiele radonowe: czy leczenie promieniotwórcze jest bezpieczne?

Dr Grzegorz Sokołowski

13 stycznia 2026

Kontrowersyjne kąpiele radonowe: czy leczenie promieniotwórcze jest bezpieczne?

Hydroterapia i balneologia | 3 Komentarze

Czy substancja uznawana za drugą po paleniu przyczynę raka płuc może jednocześnie leczyć? To pytanie, które od dekad dzieli świat medycyny i balneologii, a jego sedno sprowadza się do jednego, tajemniczo brzmiącego słowa: radon. Kąpiele radonowe, oferowane w renomowanych uzdrowiskach Europy, obiecują ulgę w bólu i poprawę zdrowia, jednocześnie budząc zrozumiały niepokój. Zapraszamy w podróż do wnętrza tego medycznego paradoksu, by rozstrzygnąć, czy leczenie promieniotwórcze jest bezpiecznym darem natury, czy ryzykowną grą ze zdrowiem.

Czym jest radon i skąd bierze się w wodzie leczniczej?

Zanim zagłębimy się w kontrowersje, musimy zrozumieć, z czym mamy do czynienia. Radon (Rn) to pierwiastek chemiczny, gaz szlachetny, który jest naturalnym produktem rozpadu promieniotwórczego radu, a ten z kolei powstaje z uranu. Uran w śladowych ilościach występuje powszechnie w skorupie ziemskiej, zwłaszcza w skałach granitowych. Oznacza to, że radon jest wszechobecny w naszym środowisku – uwalnia się z gleby i skał do atmosfery, a także przenika do wód podziemnych.

Wody lecznicze, zwane radoczynnymi, czerpane są z głębokich ujęć, gdzie woda, przepływając przez bogate w uran i rad formacje skalne, nasyca się radonem. Jest to proces w pełni naturalny. Wody te charakteryzują się specyficzną aktywnością promieniotwórczą, mierzoną w bekerelach na litr (Bq/l). Kluczowe jest tu stężenie – w uzdrowiskach wykorzystuje się wody o ściśle kontrolowanej, terapeutycznej, a jednocześnie uznawanej za bezpieczną w warunkach zabiegowych, aktywności.

Radon jako gaz jest nietrwały – jego okres połowicznego rozpadu wynosi zaledwie 3,8 dnia. Podczas tego rozpadu emituje głównie promieniowanie alfa, które ma bardzo mały zasięg, ale dużą energię. To właśnie ta właściwość leży u podstaw zarówno jego potencjału terapeutycznego, jak i ryzyka, które ze sobą niesie.

Historyczne korzenie terapii radonowej

Wykorzystanie wód radoczynnych nie jest nowym wynalazkiem ery wellness. Jego historia sięga setek lat wstecz i ma swoje źródła w obserwacji. Już w średniowieczu górnicy pracujący w kopalniach srebra w Rudawach (na pograniczu dzisiejszych Niemiec i Czech) zauważyli, że mimo ciężkiej pracy rzadziej cierpią na dolegliwości reumatyczne. Panujący w kopalnianych sztolniach specyficzny mikroklimat, bogaty w radon i inne pierwiastki, zdawał się mieć prozdrowotny wpływ.

Prawdziwy rozkwit balneologii radonowej nastąpił na przełomie XIX i XX wieku, po odkryciu radu przez Marię Skłodowską-Curie i Piotra Curie. Uzdrowiska takie jak niemiecki Bad Brambach, austriacki Bad Gastein czy polskie Świeradów-Zdrój i Lądek-Zdrój zyskały międzynarodową sławę. Budowano w nich eleganckie pijalnie wód i łazienki, a kuracjusze z całej Europy przybywali, by zażywać „cudownych” kąpieli na artretyzm, nerwobóle i choroby skóry. Terapia radonowa była wówczas postrzegana jako szczyt nowoczesnej medycyny.

Jak rzekomo działa radon na organizm? teoria hormezy radiacyjnej

Jak to możliwe, że czynnik radioaktywny może leczyć? Zwolennicy terapii radonowej tłumaczą ten fenomen za pomocą teorii hormezy radiacyjnej. Mówi ona, że substancja, która w dużych dawkach jest szkodliwa, w bardzo małych dawkach może wywierać efekt stymulujący i korzystny dla organizmu.

To trochę jak ze szczepionką, która zawiera osłabiony patogen, by pobudzić system odpornościowy do działania, lub z treningiem fizycznym, który jest formą stresu dla mięśni, ale w odpowiedzi prowadzi do ich wzmocnienia.

„Hormeza to fundamentalny mechanizm adaptacyjny. Niewielka dawka promieniowania alfa, dostarczona podczas kąpieli radonowej, działa jak delikatny bodziec stresowy dla komórek. W odpowiedzi organizm nie reaguje paniką, lecz mobilizacją. Aktywuje swoje naturalne systemy naprawcze i przeciwzapalne, co w efekcie prowadzi do redukcji bólu i stanów zapalnych, a nie do uszkodzeń. Kluczem jest właśnie ta ‘mikrodawka’ – precyzyjnie dobrana i krótkotrwała.”

– dr hab. n. med. Grzegorz Borowski, specjalista balneologii i medycyny fizykalnej

Potencjalne mechanizmy biologiczne

Zwolennicy teorii wskazują na kilka konkretnych procesów, które mają być stymulowane przez niskie dawki radonu:

  • Działanie przeciwbólowe: Stymulacja uwalniania beta-endorfin, nazywanych „hormonami szczęścia”, które są naturalnymi środkami przeciwbólowymi organizmu.
  • Działanie przeciwzapalne: Zmniejszenie produkcji prozapalnych cytokin (jak TNF-alfa) i zwiększenie produkcji tych o działaniu przeciwzapalnym. Ma to kluczowe znaczenie w chorobach o podłożu autoimmunologicznym, jak reumatoidalne zapalenie stawów.
  • Aktywacja systemów antyoksydacyjnych: Promieniowanie alfa ma stymulować produkcję enzymów antyoksydacyjnych, takich jak dysmutaza ponadtlenkowa (SOD) i katalaza. Pomagają one neutralizować wolne rodniki, które przyczyniają się do starzenia się komórek i wielu chorób przewlekłych.
  • Stymulacja naprawy DNA: Paradoksalnie, niewielki stres radiacyjny może aktywować mechanizmy odpowiedzialne za naprawę uszkodzeń DNA, czyniąc komórki bardziej odpornymi na przyszłe ataki.

Wskazania do kąpieli radonowych – komu mogą pomóc?

Terapie radonowe nie są panaceum na wszystko. Uzdrowiska oferujące te zabiegi kierują je do pacjentów z konkretnymi, najczęściej przewlekłymi schorzeniami. Główne wskazania medyczne do kuracji radonowej obejmują:

  1. Choroby zwyrodnieniowe stawów i kręgosłupa: artroza, dyskopatie, zmiany pourazowe.
  2. Zapalne choroby reumatyczne: reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK), łuszczycowe zapalenie stawów.
  3. Choroby układu nerwowego: nerwobóle, rwa kulszowa, niektóre polineuropatie.
  4. Choroby układu krążenia: nadciśnienie tętnicze (w I i II stadium), choroba niedokrwienna kończyn dolnych.
  5. Choroby ginekologiczne: niektóre zaburzenia hormonalne, stany pooperacyjne.
  6. Choroby skóry: łuszczyca, twardzina skórna.
  7. Choroby układu oddechowego: przewlekłe zapalenie zatok, niektóre formy astmy.

Wielu pacjentów po serii zabiegów zgłasza znaczną i długotrwałą (nawet do kilku miesięcy) redukcję bólu, poprawę ruchomości stawów i ogólnego samopoczucia, co pozwala im ograniczyć stosowanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych.

Druga strona medalu – kontrowersje i ryzyko

Tutaj dochodzimy do sedna problemu, które sprawia, że kontrowersyjne kąpiele radonowe są tematem tak gorących debat. Mimo historycznego zastosowania i doniesień o skuteczności, świat nauki pozostaje głęboko podzielony. Główny zarzut jest prosty i niezwykle poważny.

Radon jako znany kancerogen

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości: radon jest klasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) jako kancerogen grupy 1, czyli o udowodnionym działaniu rakotwórczym dla człowieka. Jest drugą, po paleniu tytoniu, najczęstszą przyczyną raka płuc na świecie. Ryzyko dotyczy głównie wdychania gazu. Cząstki alfa emitowane przez radon i jego pochodne osadzają się w nabłonku dróg oddechowych, gdzie mogą uszkadzać DNA komórek i inicjować proces nowotworowy.

To właśnie ten fakt stanowi podstawę argumentacji przeciwników terapii radonowej. Skoro wiemy, że radon jest niebezpieczny, to dlaczego mielibyśmy świadomie narażać na niego pacjentów, nawet w małych dawkach?

Problem dawki – gdzie leży granica bezpieczeństwa?

Spór naukowy toczy się wokół dwóch modeli oceny ryzyka promieniowania:

  • Model LNT (Linear No-Threshold – liniowy bezprogowy): Zakłada on, że każda, nawet najmniejsza dawka promieniowania jonizującego, niesie ze sobą pewne, proporcjonalnie mniejsze ryzyko wywołania nowotworu. Zgodnie z tym modelem nie istnieje bezpieczna dawka promieniowania. To stanowisko jest przyjmowane przez większość międzynarodowych organizacji zajmujących się ochroną radiologiczną.
  • Model hormezy: Jak wspomniano wcześniej, zakłada istnienie progu, poniżej którego promieniowanie nie tylko nie jest szkodliwe, ale wręcz korzystne. Zwolennicy tego modelu argumentują, że model LNT jest oparty na ekstrapolacji danych z wysokich dawek (np. u ocalałych z Hiroszimy) i nie odzwierciedla realiów biologicznych przy niskich dawkach.

„Jako onkolog, opieram się na twardych dowodach i zasadzie ostrożności. Model LNT, mimo że jest uproszczeniem, pozostaje najbezpieczniejszym założeniem w ochronie zdrowia publicznego. Nie mamy wystarczających, długoterminowych badań, które jednoznacznie wykluczyłyby podwyższone ryzyko nowotworowe u osób regularnie korzystających z terapii radonowych przez wiele lat. Argument o ‘stymulacji’ organizmu jest intrygujący, ale dopóki nie zostanie bezsprzecznie udowodniony jako bezpieczny, musimy podchodzić do celowej ekspozycji na znany kancerogen z najwyższą rezerwą.”

– prof. Ewa Zaremba, onkolog kliniczny i specjalista zdrowia publicznego

Warto podkreślić, że dawka promieniowania przyjmowana podczas serii kąpieli radonowych jest stosunkowo niska, porównywalna z dawką otrzymywaną podczas niektórych badań diagnostycznych (np. tomografii komputerowej) lub kilkugodzinnego lotu samolotem. Kluczowe pytanie brzmi, czy kumulatywny efekt powtarzanych kuracji na przestrzeni lat nie zwiększa ryzyka.

Jak wygląda zabieg? przebieg kuracji radonowej w spa

Jeśli mimo kontrowersji, po konsultacji z lekarzem, ktoś zdecyduje się na taką terapię, warto wiedzieć, jak ona przebiega. Proces jest ściśle kontrolowany i standaryzowany.

  1. Kwalifikacja lekarska: To absolutna podstawa. Przed rozpoczęciem kuracji pacjent przechodzi szczegółowy wywiad i badanie lekarskie w uzdrowisku. Lekarz balneolog ocenia wskazania i, co ważniejsze, wyklucza przeciwwskazania.
  2. Kąpiel: Zabieg odbywa się w indywidualnej wannie wypełnionej wodą radoczynną o temperaturze 34-37°C. Kąpiel trwa zwykle od 15 do 20 minut. W tym czasie radon wchłaniany jest w niewielkim stopniu przez skórę, ale przede wszystkim jest wdychany wraz z parą wodną.
  3. Inhalacje (emanatorium): Niektóre uzdrowiska oferują również inhalacje w specjalnych pomieszczeniach (emanatoriach), gdzie pacjenci oddychają powietrzem o kontrolowanym stężeniu radonu.
  4. Odpoczynek: Po zabiegu zalecany jest 30-60 minutowy odpoczynek w pozycji leżącej. Ciało owinięte w ręcznik lub koc powoli oddaje ciepło, co potęguje efekt terapeutyczny i relaksacyjny. Radon jest szybko wydalany z organizmu, głównie przez płuca – po około 2-3 godzinach jego stężenie we krwi spada o połowę.

Kuracja zazwyczaj obejmuje serię od 10 do 18 zabiegów, wykonywanych codziennie lub co drugi dzień.

Bezwzględne przeciwwskazania – kto powinien unikać radonu?

Ze względu na potencjalne ryzyko, istnieje długa lista bezwzględnych przeciwwskazań do terapii radonowej. Należą do nich:

  • Ciąża i okres karmienia piersią.
  • Wiek dziecięcy i młodzieńczy (organizm w fazie wzrostu jest bardziej wrażliwy na promieniowanie).
  • Wszystkie aktywne choroby nowotworowe oraz stany do 5 lat po zakończeniu leczenia onkologicznego.
  • Niewydolność krążenia i oddychania.
  • Ostre stany zapalne i choroby infekcyjne.
  • Niestabilna choroba wieńcowa i stan po świeżym zawale serca.
  • Niewyrównane nadciśnienie tętnicze.
  • Choroby psychiczne uniemożliwiające współpracę.
  • Otwarte rany i choroby skóry z naruszeniem jej ciągłości.

Podsumowanie – terapia dla odważnych czy racjonalny wybór?

Odpowiedź na pytanie postawione w tytule – czy leczenie promieniotwórcze jest bezpieczne? – nie jest prosta. Kąpiele radonowe to terapia z pogranicza, gdzie historyczna praktyka i empiryczne dowody poprawy u pacjentów zderzają się z twardymi danymi toksykologicznymi i zasadą ostrożności w medycynie.

Z jednej strony mamy tysiące pacjentów, którzy od lat korzystają z tych zabiegów i zgłaszają znaczącą poprawę jakości życia, redukcję bólu i ograniczenie leków. Mamy teorię hormezy, która w logiczny sposób tłumaczy potencjalne korzyści. Z drugiej strony, niepodważalny jest status radonu jako kancerogenu, a brak długoterminowych badań nad bezpieczeństwem powtarzalnych kuracji pozostawia pole do uzasadnionych obaw.

Ostateczna decyzja zawsze należy do pacjenta, ale musi być ona podjęta w sposób świadomy i odpowiedzialny. To nie jest zabieg kosmetyczny czy relaksacyjny, który można wybrać z menu spa bezrefleksyjnie. To potężna interwencja medyczna, która wymaga:

  1. Konsultacji z zaufanym lekarzem prowadzącym, który zna całą historię choroby pacjenta.
  2. Rzetelnej kwalifikacji przez lekarza balneologa w certyfikowanym ośrodku uzdrowiskowym.
  3. Zrozumienia zarówno potencjalnych korzyści, jak i teoretycznego, choć niskiego, ryzyka.

Kąpiele radonowe pozostaną prawdopodobnie kontrowersyjne, stanowiąc fascynujący przykład tego, jak natura w tej samej substancji potrafi zawrzeć zarówno lekarstwo, jak i truciznę. Wybór między nimi zależy od dawki, kontekstu i przede wszystkim – od wiedzy.

Ostatnie artykuły

3 komentarze

  1. Zuza

    Jako osoba zainteresowana tematyką zdrowotną, zwracam szczególną uwagę na wątpliwości wokół bezpieczeństwa kąpieli radonowych. O ile teoria hormezy radiacyjnej brzmi przekonująco i wiele osób deklaruje poprawę po takich kuracjach, trudno jednak przejść obojętnie obok faktu, że radon jest oficjalnie uznanym kancerogenem. Zastanawia mnie, na ile korzyści odczuwane przez pacjentów są wynikiem faktycznego działania radonu, a na ile mogą być efektem sugestii lub intensywnej opieki w uzdrowisku. Moim zdaniem, dopóki nie powstaną długoterminowe badania oceniające ryzyko kumulacyjnych dawek, warto podchodzić do tej formy leczenia z dużą ostrożnością i tylko po dokładnej konsultacji ze specjalistą.

    Odpowiedz
  2. Tomek

    Najciekawsze w całym zagadnieniu kąpieli radonowych wydaje mi się to, że granica między dawką leczniczą a potencjalnie niebezpieczną jest tak niejasna i sporna. Z jednej strony mamy wyraźne ostrzeżenia onkologów i niepodważalne dane o kancerogenności radonu, z drugiej – duże uzdrowiskowe tradycje i relacje pacjentów o realnej poprawie zdrowia. To dobrze pokazuje, jak czasem w medycynie zdrowy rozsądek i naukowa ostrożność powinny iść w parze nawet tam, gdzie pojawiają się pozytywne opinie użytkowników.

    Odpowiedz
  3. Kaśka J.

    Zawsze fascynowało mnie, jak granica między lekarstwem a trucizną może być tak płynna – w przypadku kąpieli radonowych wszystko wydaje się zależeć od precyzyjnie dobranej dawki i bardzo dokładnej kwalifikacji pacjentów. Osobiście nie zdecydowałabym się na taką terapię bez solidnych, długoterminowych badań potwierdzających jej bezpieczeństwo – nawet jeśli krótkotrwałe efekty wydają się obiecujące, świadomość ryzyka kancerogennego wciąż przeważa dla mnie szalę.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *